Lily Lolo, naturalny krem BB - Costasy

Z kosmetykami mineralnymi pierwszy raz miałam styczność jakieś pół roku temu. Wówczas były one dla mnie zupełną nowością i wielkim zaskoczeniem. Wcześniej byłam przekonana, że sypkie kosmetyki nie mogą zastąpić tych płynnych. Dość mocno się pomyliłam. Teraz mogę powiedzieć, że można się od nich nawet uzależnić. 
Krem BB o lekkiej formule, w skład którego wchodzą odżywcze składniki o właściwościach przeciwstarzeniowych i nawilżających oraz mineralne pigmenty zapewniające wyrównanie kolorytu cery. Użyty jako podkład daje lekkie krycie i efekt zdrowej, promiennej cery. Świetnie sprawdza się także jako baza pod podkład mineralny. Bez silikonów. Efekt ujędrnienia i działanie przeciwstarzeniowe. Zawiera składniki nawilżające tj. hialuronian sodu, ekologiczny aloes oraz olejek jojoba. Delikatne krycie oraz rozświetlenie. Naturalne antyoksydanty oraz ochrona przeciwbakteryjna. Odpowiedni dla wegan. 
Krem mieści się w 40 ml, plastikowej tubce z wygodnym aplikatorem, który odmierza niewielkie ilości produktu. Ma bardzo ładną, delikatną szatę graficzną. Dostępny jest w trzech odcieniach (Fair, Light, Medium).
Fair - to bardzo jasny odcień, który jest świetny dla osób o bladej cerze.
Light - kolor naturalny jednak dość ciemny, za ciemny nawet do mojej cery.
Medium - sprawdzi się u osób z ciemną karnacją lub mocną opalenizną.
Ja posiadam odcień Light niestety jest dla mnie zbyt ciemny, muszę nakładać na niego bardzo jasny puder, żeby rozjaśnić cerę. Myślę jednak, że świetnie sprawdzi się latem, gdy będę już delikatnie opalona.
Jak stosować? Na pewno trzeba się do niego przyzwyczaić ze względu na konsystencję kremu. Nieumiejętna aplikacja może powodować powstanie brzydkich plam na skórze, które ciężko jest zakryć. Krem BB Lily Lolo szybko zastyga więc najlepiej jest go aplikować opuszkami palców i delikatnie rozcierać za pomocą beauty blendera lub pędzelka.

Krem delikatnie kryje niedoskonałości, przykrywając drobne krostki czy niewielkie piegi. Jeśli chodzi o krycie to nie jest on moim faworytem, ale jest świetny jako baza pod sypki podkład mineralny, dlatego z chęcią z niego korzystam. Ponadto fajnie nawilża skórę, więc nie muszę stosować zwykłego kremu pod makijaż. Nie roluje się i nie tworzy nieestetycznych plam. Bardzo podoba mi się to, że po aplikacji uzyskuje na twarzy delikatny mat, który wygląda naturalnie i promiennie.

Poniżej znajdziecie zdjęcie już w całym makijażu tzn. z nałożonym: kremem BB, jasny pudrem i rozświetlaczem, przez co twarz wygląda na jasną i promienną. 
Krem BB Lily Lolo poleciłabym osobom, które chcą uzyskać lekkie krycie, bez podrażnień i zatykania porów jak również jako baza pod podkład mineralny. Fajnym rozwiązaniem będzie również dla osób z bezproblemową skórą, które chcą ujednolicić odcień skóry bez obciążania jej. Produkty dostępne są w sklepie Costasy
Dajcie znać jakie macie doświadczenia z tym kremem BB. Czy dobrałyście odcień odpowiedni do swojej karnacji?

Przypominam, że na moim FanPage'u są dostępne dwa rozdania. Zapraszam.

Do następnego!
Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger