Mezoterapia skóry głowy, aktualizacja szamponowa, biotyna - czyli pielęgnacja słabych włosów

Na początku roku obiecałam, że powrócę do tematu pielęgnacji włosów, i wracam! Zaczynając od zabiegu jaki przechodzę co miesiąc zaciskając zęby i przez 20 minut mam ochotę umrzeć. Jak się domyślacie z opisu będzie o mezoterapii igłowej skóry głowy. Co to takiego? Jak dbać o skórę głowy po zabiegu? Jaka jest jej cena? Jak się przygotować na zabieg? Dowiecie się o tym dzisiaj! Ostrzegam, dużo czytania i trochę użalania nad sobą.
Jak wiecie nie od dziś, mam cienkie, słabe i skłonne do wypadania włosy, z którymi codziennie rano muszę się uporać. Wiecie co - nienawidzę się czesać! Wiem, że nie mogę sobie zrobić fajnej, modnej fryzury, bo zawsze coś wyjdzie nie tak, więc po co się męczyć. Chyba wypróbowałam już tysiące sposobów, żeby wzmocnić swoje włosy. Przynajmniej od jakiegoś czasu nie wypadają, a to już coś. Chciałabym tylko, żeby były mocniejsze i gęstsze. Może się doczekam, ale jak wiecie od samego czekania nigdy nie ma efektów. Dlatego od marca poddaje się bardzo "przyjemnemu" zabiegowi, a mianowicie ...

Mezoterapia igłowa skóry głowy jest to zabieg z zakresu medycyny estetycznej, który polega na wstrzyknięciu do skóry dużej ilości substancji odżywczych, leczniczych bądź regenerujących. Stosowany może być zarówno jako zabieg profilaktyczny wzmacniający włosy oraz w celu powstrzymania nadmiernej utraty włosów. Substancje zawarte w strzykawce mają za zadanie pobudzić wzrost włosów i hamować łysienie. Niestety zabieg mezoterapii igłowej jest zabiegiem bolesnym, polegający na nakłuwaniu skóry głowy cienkimi igłami. Ilość nakłuć - przy setnym razie przestałam liczyć, jest ich mnóstwo. Po takim zabiegu na skórze widoczne są delikatnie zakrwawione kropki, które nieco pieką. Dlatego nie wolno myć włosów w dniu zabiegu. Na drugi dzień już można, ale bez używania wcierek.
Przyznam, że po pierwszym zabiegu wyszłam z płaczem i powiedziałam, że już nigdy tam nie wrócę. Wiedziałam, że będzie bolało, ale nie myślałam, że będzie to aż tak nieprzyjemny ból. Wielki szacun dla kobiet, które poddają się zabiegom plastycznym. Chyba nie dała bym rady. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że skóra głowy po zabiegu piecze przez kilka godzin, a czasem nawet i na drugi dzień. Ale znam na to metodę - zakupy w galerii, na poprawę humoru :)

Ceny mezoterapii wahają się miedzy 300, a 400 zł za jeden zabieg. Mezoterapia wykonywana może być przez kosmetyczkę lub lekarza medycyny estetycznej. Ja jednak boję się oddać w ręce kosmetyczki i zabieg wykonuje mi lekarz, przez co, jak się domyślacie, cena jest trochę wyższa. Za jeden zabieg płacę 350 zł. Takich zabiegów należy wykonać minimum 4, raz na miesiąc. Mnie został jeszcze jeden, więc zaczynam się cieszyć. 

Jak się przygotować na zabieg? 
To akurat jest proste. Skóra głowy podczas zabiegu musi być czysta, nie przetłuszczona. Zarówno przed jak i po zabiegu nie należy stosować żadnych wcierek. Najlepiej wymyć włosy naturalnym, dobrze oczyszczającym szamponem. W tym dniu i tak wybijcie sobie z głowy wyjście na imprezę. Co z farbowaniem włosów? Jak wiecie ja na swojej głowie mam sombre, więc nie farbuję włosów od skóry głowy, dzięki czemu mam łatwiej. Ale trzeba wiedzieć, że tydzień przed i tydzień po zabiegu nie należy farbować włosów, ani wykonywać prostowania keratynowego. 

Co z efektami?  Dzisiaj o nich Wam nie napiszę. Rezultaty zaczynają być widoczne do pół roku po serii zabiegów, ale nie zawsze są one pewne. Więc jest to 50/50. Jednak po cichu mogę Wam powiedzieć, że zaczyna wyrastać mi więcej "baby hair", a moje włosy zrobiły się jakby cięższe, ale nie chce zapeszać i się ekscytować. Na pewno po pół roku od wykonanych zabiegów napiszę Wam czy warto było wydać 1400 zł.
AKTUALIZACJA SZAMPONOWA
Dlaczego na moim blogu od dawna nie pojawiają się recenzje szamponów? Jeśli śledzicie moje Instastory to dobrze wiecie co aktualnie stosuję i nawet jaka jest tego cena. Praktycznie w całości odrzuciłam szampony drogeryjne, nawet te "naturalne". Od marca o moją skórę głowy dba szampon i kropelki Nubea, zamiennie z szamponem Dermena. O tym drugim pisałam tutaj. Dzisiaj skupie się na marce Nubea. 
Produkty Nubea to w 100 % kosmetyki naturalne, których zadaniem jest walka z problemami skóry głowy. W ofercie znajdują się preparaty, które pomagają z takimi schorzeniami jak: wypadanie włosów, łysienie androgenowe, łupież suchy oraz tłusty czy łojotokowe zapalenie skóry. W składzie produktów znajdują się lecznicze olejki oraz wyciągi z roślin o znanych właściwościach leczniczych. Produkty są przyjazne dla skóry głowy i nie narażają jej na podrażnienia. 


1. NUBEA ÉQUISEBO, cena: około 150 zł 
Szampon normalizujący wydzielanie gruczołów łojowych, zawiera ekstrakty roślinne z sosny, szałwii, goździków. Głęboko oczyszcza i zapobiega nadmiernej produkcji gruczołów łojowych. 
Szampon mieści się w 200 ml  plastikowej buteleczce. Jest bardzo wydajny - mam go już 3 miesiące, a w butelce dalej jest go połowa. Więc cena aż tak nie przeraża. Dobrze oczyszcza skórę głowy, ale jak się domyślacie wysusza też włosy. Dlatego staram się myć jedynie skalp. Szampon ma nieprzyjemny zapach, mocno czuć sosnę, która w połączeniu z goździkami po prostu śmierdzi, a woń dość długo utrzymuje się na głowie. Dużo minusów, jednak działa naprawdę dobrze. Po wymyciu nim głowy, skóra nie przetłuszcza się.
2. NUBEA SURSUM PROGRESSIVE, cena: około 120 zł 
Synergiczne działanie odżywiające i przeciwdziałające wypadaniu włosów dzięki zawartości olejków eterycznych i wyciągu z palmy Serenoa (palma sabałowa). Wydłuża cykl życia włosów i poprawia ich kondycję. 
Lotion mieści się w 50 ml plastikowej buteleczce. Niestety, ze względu na to, że pracuję, używam go tylko raz w tygodniu, gdyż włosy po aplikacji są niesforne. Ma intensywny, ale przyjemny zapach. Lotion wstrzymuje wypadanie włosów i widocznie je odżywia. Myślę, że gdybym go częściej stosowała widziałbym lepsze efekty.

Ostatnio włosy myję praktycznie codziennie, gdyż nie mogę dopuścić do ich przetłuszczenia. Wiadomo, że nie zawsze mi się to udaje, jednak staram się o to dbać. Niestety wiąże się to z codzienną stylizacją, więc dla osób z niesfornymi włosami polecam prostowanie keratynowe.

Biotyna na włosy + krzem to produkt dla osób, które pragną mieć piękne, zdrowe i lśniące włosy. Biotyna, cynk i selen – pomagają zachować zdrowe włosy. Cynk – wspomaga naturalną gęstość włosów. Biotyna i selen – wspomagają naturalną gęstość i grubość włosów. Miedź – pomaga w utrzymaniu prawidłowej pigmentacji włosów. Wpływa na kolor i blask włosów. Skrzyp polny – wspomaga utrzymanie prawidłowej kondycji skóry, włosów i paznokci. Biotyna na włosy + Krzem zawiera pędy bambusa, w tym krzem.
Biotyna + krzem to suplement, który wzmacnia włosy na całej długości, znacznie poprawiając ich kondycje. W jednej tabletce mieści się duża ilość biotyny, dlatego należy pamiętać, żeby zażywać je zaraz po jedzeniu, gdyż mogą powodować skutki uboczne - nudności. Ja zażywam co drugi dzień pół tabletki. Tabletki można kupić tutaj.

Na razie tyle w tym temacie. Obiecuję, że efekty lub brak efektów będą opisane. Grunt to się nie poddawać (łatwo mówić:) Mam tylko nadzieję, że Was nie zanudziłam. Więcej o mezoterapii możecie przeczytać na portalu kobieceporady.pl

Do następnego. 
Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger