Gierki małżeńskie czyli jak lubimy spędzać deszczowe weekendowe wieczory

Jesień to pora, która z jednej strony cieszy, zwłaszcza wtedy gdy jest kolorowa i słoneczna, ale z drugiej strony jest dość ponura i często daje nam mocno w kość. Deszcz, kalosze, parasol, krótkie dni, ciepłe swetry, wieczory spędzone przed telewizorem - z tym najczęściej kojarzy się nam ta pora. Dla mnie jednak to czas, w którym razem z mężem mamy dla siebie zdecydowanie więcej czasu. Jak go sobie lubimy uatrakcyjnić? 

Z PUNKTU WIDZENIA KOBIETY
D/
Jesień to dobra pora do nadrabiania zaległości. Razem z mężem nadrabiamy wtedy swoje ulubione seriale i filmy. Ciepła herbatka czy winko i wieczór zapowiada się fantastycznie. Lubimy też zagrać czasem wspólnie w grę komputerową, chociaż ostatnio zdarza nam się to bardzo rzadko. Jesienią mamy również więcej czasu na przygotowanie wspólnie smacznych kolacji - jak już kiedyś wspominałam, mamy przy tym zawsze niezły ubaw.  

Z PUNKTY WIDZENIA MĘŻCZYZNY 
M/
Wspólnego spędzania czasu nigdy za wiele. Szczególnie po lecie, pełnym przeróżnych zajęć i wytężonej pracy, jest to szczególnie wskazane. Dobrym pomysłem, o ile pozwala na to pogoda, jest wieczoru przy ognisku. Pieczona kiełbasa i ziemniaki to smaki, które zdecydowanie kojarzą się z jesienią. Natomiast jeśli pogoda niezbyt dopisuje rozrywek szukamy w domu :) Sprawdzonym sposobem jest wspólne oglądanie filmów lub seriali. Oboje lubimy horrory, a wcześnie zapadający wieczór sprzyja oglądaniu tego gatunku. Oprócz tego są jeszcze gry towarzyskie lub planszowe. We dwójkę czy w większym gronie, to dobra zabawa i fajny sposób na spędzenie wieczoru. Najczęściej wybór pada na Scrabble lub Gierki Małżeńskie. Przygotowując się na jesień i zimę na pewno kupię jakąś nową planszówkę. Mam już nawet kilka upatrzonych.
Gierki Małżeńskie to gra towarzyska ilustrowana rysunkami Andrzeja Mleczki. Gra zapewnia świetną zabawę, dużo uśmiechu i pozwala nam dowiedzieć się wiele nowych rzeczy o drugiej osobie. Rozrywkę można przeprowadzić na dwa sposoby: we dwójkę lub w szerszym gronie (maksymalnie 4 pary). W obu przypadkach zasady są bardzo podobne.
Na plansze wykładamy pionki oraz 4 rodzaje kart (znamy się, skojarzenia, kalambury, między słowami). Do dyspozycji mamy jeszcze: żetony kupidyna, żetony zwycięstwa (wersja dla pary), klepsydrę, tabliczki do rysowania, tabliczkę z obrotową butelką, flamastry suchościeralne i vouchery. Wszystkie te rzeczy potrzebne są do rozpoczęcia zabawy. Grę rozpoczyna kobieta, ruszając o jedno pole do przodu, wykonując kolejno zadania z kart. Zadania dzielą się na cztery kategorie:

1. Znamy się - kategoria, która jest poniekąd wyzwaniem dla pary. Tutaj możemy się dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy na swój temat oraz sprawdzić jak dobrze się znamy. Czasem pytania są naprawdę podchwytliwe i do dłuższego przemyślenia, a na to zadanie mamy jedynie 30 sekund.
2. Skojarzenia - losujemy kartę z rysunkiem i w ciągu 30 sekund wypisujemy max 6 skojarzeń, jakie przychodzą nam do głowy na widok tej ilustracji. Punkcik otrzymujemy wtedy gdy dwa skojarzenia się ze sobą pokryją. Uwierzcie mi nie jest łatwo. Ta kategoria udowadnia, że kobiety mają całkiem inne skojarzenia niż mężczyźni.
3. Kalambury - tutaj zasad chyba nie muszę tłumaczyć. W tej konkurencji mamy takie kategorie jak: pozycje miłosne, tytuły filmów i przysłowia. Czas na odgadnięcie hasła to 60 sekund.
4. Między słowami - musimy naprowadzić partnera słowami do odgadnięcia hasła. Nie możemy mówić zdaniami, wydawać dźwięków naśladowczych i pokazywać rękami. Na odgadnięcie hasła mamy 30 sekund.

Wygrywa osoba/para, która zdobędzie najwięcej żetonów. W przypadku gry we dwójkę, do wygrania jest voucher. Aż 180 minut sprzątania, prasowania, gotowania lub seksu. Przegrany deklaruje, że "usługi" świadczyć będzie bez marudzenia :)


 Wersja dla jednej pary
 Wersja dla czterech par
Jestem ciekawa jak Wy spędzacie ponure, jesienne dni w domu. Dajcie znać w komentarzach, może podsuniecie nam nowym pomysł :)

Do następnego!
Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger