Naturalna szminka Romantic Rose

Naturalna szminka Romantic Rose

Latem stawiam na bardziej naturalny makijaż niż zwykle. Upalne dni sprawiają, że mocny make-up może spływać po policzkach. Nawet najlepsze kosmetyki nie zawsze są wstanie wytrzymać z wysoką temperaturą. Dlatego moim rozwiązaniem są minerałki, które są bardzo delikatne i nie dają efektu maski na twarzy. 
Jak wiecie dopełnieniem całego makijażu jest nałożenie szminki. Jaką wybrać na słoneczny dzień? Świetnym rozwiązaniem będzie nawilżająca pomadka z akcentem różu, która nie przytłumi naturalnego makijażu, a go dopełni. Jeśli jednak nie lubicie różu postawcie na beż lub delikatny brąz. Dzisiaj pokażę Wam mocno nawilżającą pomadkę Lily Lolo, która świetnie spełnia swoje zadanie latem. 
Wyjątkowa, naturalna formuła kremowych szminek Lily Lolo gwarantuje głęboki kolor oraz fantastyczne nawilżenie. Każdy odcień daje piękny, naturalny połysk. Ponadto, dzięki zawartości witaminy E oraz ekstraktu z rozmarynu pomadki Lily Lolo odpowiednio odżywią usta. Romantic Rose w odcieniu intensywnego różu sprawi, że usta staną się ponętne i zmysłowe. Kolor szczególnie polecany wielbicielkom intensywnych odcieni szminek. Zawiera odżywczą witaminę E, woski oraz organiczny olejek jojoba. Witamina E oraz ekstrakt z rozmarynu to naturalne antyoksydanty. Jedwabiście kremowa konsystencja gwarantująca łatwą aplikację.
Jak już wspomniałam pomadka świetnie nawilża, a dodatkowo pielęgnuje i chroni usta przed czynnikami zewnętrznymi. Ma bardzo kremową konsystencję, przez co efektem końcowym jest błyszczące wykończenie. Jednak łatwym sposobem możemy również uzyskać efekt matowy - wystarczy odcisnąć nadmiar produktu na chusteczce. Szminka Lily Lolo jest dobrze napigmentowana i doskonale kryje. 
Kolor jaki posiadam to Romantic Rose. Według producenta to intensywny róż, jak dla mnie jest ona bardzo delikatna, ale na upalne dni w sam raz - przynajmniej kiedy schodzi z ust nie pozostawia brzydkich plam. Szminka pachnie dość intensywnie, ale przyjemnie. Na ustach pozostawia uczucie lekkości i miękkości. Zdecydowanie sprawdza się latem, gdy temperatury zbliżają się do 30 stopni. 
Miałyście już styczność z tą szminką? Jakie są Wasze wrażenia? Dajcie znać w komentarzach, a Ja życzę Wam udanego weekendu. 

Do następnego!
Plażowa stylizacja

Plażowa stylizacja

Z Majorki przywieźliśmy dużo zdjęć. Jest to najlepsza pamiątka z podróży, która nigdy się nie zgubi i nie zajmie dużo miejsca w walizce czy domu. Kilka dni temu pokazałam Wam pierwsze zdjęcia - czas na kolejne...  

Na takie wyjazdy zabieram ze sobą głównie zwiewne stroje i kilka kostiumów kąpielowych. Dzisiaj zaprezentuję Wam mój plażowy zestaw: cieniutki kombinezon i ulubione bikini oraz dodatki, bez których nie dało się wyjść z hotelu, czyli okulary i kapelusz. Kombinezon, pomimo długich rękawów, okazał się lekki i wygodny. Zostawiam Was ze zajęciami i czekam na opinie. 
Kombinezon - Zaful
Strój kąpielowy - Dresslily
Kapelusz - Zalando

Do następnego!
Lakier PAUL MITCHELL Hold Me Tight™

Lakier PAUL MITCHELL Hold Me Tight™

Prawdopodobnie lakier do włosów to niezbędnik każdej kobiecej kosmetyczki - zgadzacie się z tym? Ja nie do końca. Lakierów unikam jak ognia bo wysuszają i niszczą włosy prawie tak samo jak stara prostownica. Jednak zapewniają idealną fryzurę przez długi czas, a w niektórych przypadkach długotrwałe utrwalenie jest dla nas priorytetową sprawą np. podczas ślubu, imprezy okolicznościowej czy ważnego spotkania. Niestety ciężko jest dobrać lakier, który utrzyma włosy w nienaruszonym stanie, a przy tym nie sklei, nie obciąży i nie wysuszy ich. Dlatego dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam moje nowe odkrycie - lakier PAUL MITCHELL Hold Me Tight™, który jest przeciwieństwem zwykłych lakierów drogeryjnych. Ciekawi? 
Hold Me Tight™ to produkt stylizujący używany w profesjonalnych salonach fryzjerskich. Idealny do pracy nad teksturą, grubością i blaskiem, w celu zapewnienia doskonałego wykończenia fryzury. Zgodnie z filozofią Express Style™ firmy Paul Mitchell®, spray wykorzystuje najnowszą technologię, umożliwiając suchą aplikację bez sztywnych w dotyku włosów. Doskonały do wykańczania i utrwalania loków.
Silne, elastyczne polimery zapewniają mocne i długotrwałe utrwalenie bez poczucia sztywności, a roślinne składniki odżywcze intensywnie nabłyszczają i mają działanie antystatyczne. Stylizację uprzyjemnia wspaniały zapach produktu. Dodatkowo zwiększa połysk i skraca czas suszenia.
Zacznę od zapachu, gdyż jestem nim pozytywnie zaskoczona. Do tej pory każdy zakupiony przeze mnie lakier dosłownie śmierdział, szczypiąc w nos. Ten jest zupełnie inny! Ma delikatny zapach, który nie wiem dlaczego, ale przypomina mi borówki. Kolejną świetną sprawą jest to, że nie skleja włosów. Nawet wtedy gdy nałożę go naprawdę dużo, fryzura wygląda naturalnie - nie jest oklapnięta, ani obciążona. Świetnie sprawdza się do usztywnienia loków i koka oraz wygładzenia niesfornych kosmyków (zwłaszcza w moim przypadku - odrastających baby hair). Dodatkowym atutem produktu jest to, że  szybko wysycha i łatwo się rozczesuje. Lakier mieści się w dość dużym opakowaniu, jednak jest również dostępny w mniejszej, bardziej podręcznej wersji, która idealnie zmieści się do torebki.  

Nawet najlepszy lakier niszczy włosy, dlatego również i ten używam sporadycznie, głównie wtedy gdy nie mogę poradzić sobie z moimi niesfornymi falami - wilgotne powietrze im zdecydowanie nie sprzyja.
Koniecznie dajcie znać jakich lakierów używacie. Będę też wdzięczna jak napiszecie w jaki sposób mogę ujarzmić wystające kosmyki włosów, które nie zbyt pięknie wyglądają (tylko nie piszczcie o miodzie z wodą! - w gimnazjum wypróbowałam, efekt był katastrofalny). 

Do następnego!
Jednoczęściowy kostium kąpielowy na wakacje. Czy warto?

Jednoczęściowy kostium kąpielowy na wakacje. Czy warto?

Nigdy nie byłam wybredna kupując strój kąpielowy. W zasadzie zależało mi tylko na tym, żeby był dwuczęściowy i nie pokazywał zbyt wiele. Tegoroczna moda skusiła mnie na zakup jednoczęściowego kostiumu i muszę przyznać, że nie był to trafny wybór. Pomimo, iż wygląda on bardzo efektownie, jest absolutnie niepraktyczny. Na wakacjach użyłam go tylko jeden raz, a teraz pewnie rzucę go w kąt szafy. Dlaczego? Kostiumy jednoczęściowe są z reguły mocno wykrojone i przyozdobione ("fikuśne" sznurki, frędzle, falbany, a czasem nawet cekiny czy ćwieki). Wiadomo sami wybieramy co się nam podoba, jednak trudno trafić na ten idealny. Po drugie wybierając się na plaże w klasycznym jednoczęściowym stroju musimy się liczyć z tym, że opalenizna będzie mniej równa niż w przypadku założenia bikini, a wszystkie sznurki czy falbany pozostawią pod spodem białe miejsca - a więc o pięknej śniadej skórze nie ma mowy! Dodatkowo taki strój jest nie wygodny, każde wyjście do łazienki to udręka, a ciężkie zapięcie czy wiązanie nie zda w tym przypadku egzaminu. 
Podsumowując: kostium kąpielowy powinien być wygodny i praktyczny. Przed zakupem warto więc się zastanowić, czy zamierzamy się w nim opalać, jeśli tak - to tylko bikini. Natomiast jeśli chcemy podkreślić figurę i dodać sobie seksapilu, wybierzmy klasyczny strój jednoczęściowy, najlepiej z modnymi nadrukami (w tym sezonie modne są tropiki). Ja póki co strojom jednoczęściowym mówię stanowcze nie. A wy jakie macie zdanie na ten temat? Zostawiam Was ze zdjęciami i czekam na opinie! 
Kapelusz - Zalando
Strój - Zaful
Do następnego!
Novaclear, ATOPIS - nawilżający płyn i balsam do twarzy i ciała

Novaclear, ATOPIS - nawilżający płyn i balsam do twarzy i ciała

Po tygodniowej nieobecności na blogu, wracam do Was pełna energii, z nowymi pomysłami. Muszę przyznać, że po powrocie doznałam lekkiego szoku termicznego. Na Majorce temperatura odczuwalna, przez cały miniony tydzień, to około 40 stopni.

Wiem, że niektórzy z Was czekają na relację zdjęciową z wyjazdu, ale jeszcze nie teraz. Sama nadal próbują ogarnąć całość po powrocie. Póki co od rana pranie - wszystkie, nawet te nieużywane ciuchy, przesiąkły nam solą, a w domu jest "pełno" piasku :) 

Dzisiaj za to opowiem Wam o duecie, który stosuję już od dłuższego czasu i który również towarzyszył mi podczas wyjazdu. Są to dwa kosmetyki, które zastąpią 4 - płyn do mycia twarzy i ciała oraz balsam nawilżający do twarzy i ciała. Zabierając je ze sobą nie musiałam brać dodatkowych kilogramów do walizki. Czyli jest to kolejne bardzo praktyczne rozwiązanie w czasie podróży. 
Płyn delikatnie oczyszcza skórę bez naruszania jej naturalnej bariery. Unikalna formuła preparatu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Organiczny olej konopny odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka zapewniając jednocześnie skuteczne i długotrwałe nawilżenie (Omega 3-6-9). Ekstrakt z korzenia lukrecji łagodzi podrażnienia i eliminuje świąd. Gliceryna działa nawilżająco oraz ułatwia przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Pantenol przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Witamina E chroni skórę przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Płyn przywraca skórze komfort i ukojenie. Preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Główne składniki: Organiczny olej konopny, Ekstrakt z korzenia lukrecji, Gliceryna, Pantenol, Witamina E.
Polecany do codziennej pielęgnacji i ochrony przed nawracającymi objawami nasilonej suchości i szorstkości skóry. Szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze i ubraniach tłustego filmu. Unikalna formuła kremu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Krem przywraca skórze naturalną fizjologiczną równowagę oraz optymalne nawilżenie i miękkość. Organiczny olej konopny odbudowuje powłokę hydrolipidową naskórka i uzupełnia uszkodzenia cementu międzykomórkowego zapobiegając transepidermalnej utrac ie wody (TEWL). Ekstrakt z korzenia lukrecji silnie wiąże wodę w naskórku, łagodzi podrażnienia i eliminuje świąd. Gliceryna nawilża skórę oraz ułatwia przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Alantoina chroni i regeneruje naskórek oraz działa przeciwzapalnie. Krem poprawia natłuszczenie i nawilżenie skóry. Główne składniki: Organiczny olej konopny, Ekstrakt z korzenia lukrecji, Gliceryna, Alantoina.
Oba produkty mieszczą się w plastikowej tubie z delikatną szatą graficzną. Jakość opakowań jest dobra, jednak plastikowa zakrętka nie wytrzymała upadku na podłogę i niestety balsam trochę mi się wylewa. Na opakowaniu znajdują się wszystkie potrzebne informacje tj. skład, przeznaczenie, sposób użycia. Płyn ma dość rzadką konsystencję, ale mi to nie przeszkadza. Natomiast krem jest bardzo delikatny i gęsty - niestety dość długo się wchłania, ale nie pozostawia uczucia lepkości. Produkty są całkowicie bezzapachowe, dzięki czemu idealnie sprawdzają się podczas podróży. Jeśli chcę by moja skóra pachniała, po prostu ją perfumuję. Płyn nie nawilża szczególnie skóry, ale jej nie podrażania, ani nie wysusza, natomiast krem doskonale nawilża i natłuszcza (możecie się tylko domyśleć jak bardzo tego potrzebowałam po całym dniu spędzonym na słońcu i w słonej, morskiej wodzie). 

Bardzo lubię słoneczną pogodę i opalanie, ale gdybym policzyła czas spędzony na leżaku podczas wyjazdu na Majorkę, może uzbierałaby się jedna godzina. Słońce tak mocno tam grzeje, że dosłownie parzy, dlatego większość czasu spędzaliśmy w cieplutkim morzu i basenie. Jednak i tak skóra nam się przypiekła, a ja pierwszy raz w życiu opaliłam swoją twarz. 
Dużą pomocą służyły mi kosmetyki Atopis i olej kokosowy, które świetnie nawilżyły moją skórę (na tyle ile dały radę, przy tak mocnym słońcu). W zasadzie nie mam żadnych problemów ze swoją skórą, jednak w tym przypadku kosmetyki sprawdziły się doskonale - nawilżając i natłuszczając ciało i twarz. Myślę, że gdy moja skóra ponownie będzie potrzebowała tak delikatnego traktowania i mocnego nawilżenia z chęcią sięgnę po duet Novaclear. Dajcie znać czy znacie produkty i co o nich sądzicie! 

Do następnego! 

zBLOGowani.pl
Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger